W poniedziałek 8 grudnia 2025 r. uczniowie klasy 2a oraz klasy 3a, pod opieką nauczycieli i przy udziale rodziców, zamienili szkolne ławki na… górniczą windę! W ramach prezentu od św. Mikołaja najmłodsi uczniowie wybrali się na niezwykłą wyprawę do najstarszej kopalni soli w Polsce – Bochni, gdzie czekały na nich podziemne atrakcje i wyjątkowy Gość.
Zimowa przygoda zaczęła się od spaceru pięknym uliczkami Bochni, podziwianiu uroczego Rynku, zachwytu nad pięknem Bazyliki pod wezwaniem św. Mikołaja oraz zatrzymaniu się na moment przed tężnią solankową. Głównym punktem wycieczki była jednak Kopalnia Soli. Na początku zwiedzania obie klasy zostały podzielone na dwie grupy. Uczniowie dzięki doświadczonym przewodnikom poznali kilka tajemnic związanych z kopalnią, z jej historią. Najciekawszy jednak był dla uczniów emocjonujący zjazd prawdziwą windą górniczą na głębokość niemal 200 metrów. Było słychać „krzyki i piski” uczniów! A na dole czekała już podziemna kolejka, która szybko przewiozła uczniów przez solne korytarze. Za krótko! – wołały dzieci. Dzięki multimedialnej ekspozycji, w różnych częściach kopalni uczniowie mogli „spotkać” dawnych górników i kupców związanych z tą kopalnią, przeżyć moment zerwania tamy i zalania korytarzy rwącą rzeką…
W sercu kopalni, w imponującej komorze Ważyn, w blasku świateł pojawił się wyczekiwany gość – Święty Mikołaj! Chętnie porozmawiał z uczniami, uśmiechnięty opowiedział historię swojego życia oraz wręczył wszystkim dzieciom słodki upominek. Św. Mikołaj miał swojego pomocnika – zielonego Elfa, który na prośbę Mikołaja, taśmowo rozdawał prezenty – puzzle ze św. Kingą – patronką górników solnych. Miłe spotkanie zakończyło wspólne pozowanie do zdjęcia.
Po spotkaniu był czas na odpoczynek w specyficznym, zdrowym mikroklimacie kopalni. Niektórzy ze smakiem zjedli przygotowany w domu przez rodziców prowiant, inni sprawdzali swoje siły na podziemnym boisku, a jeszcze inni z odwagą zjeżdżali z wysokiej podziemnej zjeżdżalni. Ale było uciechy!
Wycieczka do Bochni była wspaniałą lekcją historii i przyrody „na żywo”. Uczniowie wrócili cali i zdrowi, zmęczeni, z uśmiechami od ucha do ucha oraz pamiątkami zakupionymi w kopalnianych sklepikach i prezentami od św. Mikołaja.
A oto kilka wspomnień z tego niezapomnianego dnia:
- Nikola – Byliśmy w Bazylice Świętego Mikołaja. Ta bazylika była dużo większa od naszego kościoła w Wiśniowej.
- Franek – Gdy dojechaliśmy na miejsce, zjechaliśmy windą w dół, zobaczyliśmy wtedy inny świat. Było tam tyle soli, że aż sufit wyglądał, jakby był spleśniały. Po kopalni oprowadzał nas przewodnik Mariusz.
- Gabrysia – Pan przewodnik powiedział nam, że Święty Mikołaj, jak zwiedzał kopalnię soli, to zgubił worek na prezenty i dodał, że mamy szukać wskazówek, aby pomóc Mikołajowi znaleźć jego worek. Wskazówkami były: kilof, bałwan, lina, koń i wiatr. Szukaliśmy kwadratów ze znakiem zapytania.
- Antosia – naszym oczom ukazał się dziwny wagon. Ten wagon wyglądał jak ławkowagonoauto. To był podziemny pociąg. Nazywał się Kuba, tak jak ostatni koń w kopalni.
- Maja L. – W kopalni było dużo atrakcji! Jechaliśmy żółtą przyczepką, schodziliśmy po schodach, których nie było widać końca, była też zjeżdżalnia, na której zjeżdżało się na poduszkach. Dowiedzieliśmy się ciekawej legendy o wodzie kapiącej z soli z sufitu. Jeśli woda kapnie na dłoń, to będziesz bogaty, jeśli spadnie na głowę, będziesz mądry, a jak spadnie na plecy, to czeka cię ciężka praca. Jest łatwy sposób na zapamiętanie roku powstania kopalni soli w Bochni- matematyczny sposób, jest to rok 1248, nauczył nas tego przewodnik.
- Łucja – Na pamiątkę kupiłam sobie drzewko i lampę ze soli, a moja koleżanka pięknego krasnala, pierścionek w bryłce soli i małe drzewko podobne do mojego.
- Julia – W kopalni było bardzo fajnie Na pewno jeszcze kiedyś tam pojadę!
Opracowanie: mgr Marzena Tomera
